Raport z wyprawy:

M.M.Tomaszewscy

POŁUDNIOWA ETIOPIA - WRZESIEŃ 2000


UWAGI OGÓLNE PRZED WYJAZDEM
(info od samozwańczych rzeczników Etiopii czyli A i K: wizy, połączenia telefoniczne zmieniły się na lepsze - zobacz nowsze raporty).


WIZA
Z pewnością nie należy zapomnieć o załatwieniu wizy. My, swoją załatwialiśmy na miejscu tj. w Visa Immigration w Addis Abebie, po wcześniejszym otrzymaniu promesy wizowej od Ambasady Etiopskiej w Moskwie ( Moskwa Orlovo- Davidovsky per 6, tel. 280-16-76). Wcześniej po wylądowaniu należy udać się do stanowiska Immigration na lotnisku aby potwierdzić promesę. Na otrzymanie wizy czekaliśmy 1 dzień, choć podobno można to załatwić w krótszym terminie o ile się wcześnie wstanie i uda do urzędu odpowiednio rano. Wiza załatwiana w Addis kosztuje 33 $ od osoby.

PRZELOT
Liniami ALITALIA z Berlina przez Mediolan i Dżiddę do Addis Abeby. Połączenie to jest nader korzystne zważywszy na dość promocyjną cenę (1100 DM) i stosunkowo krótkie przerwy w locie ( w Mediolanie czekaliśmy ok. 2h, w Dżidzie coś koło 1,5 h ). Bilety rezerwowaliśmy przez Internet. Ponieważ byliśmy po sezonie (od 22 . 08 do 20 .09 )oferta Alitalii była o ok. 100 DM. tańsza. Istnieje opcja bezpośredniego przelotu z Warszawy, również Alitalią , niestety za kwotę 900$. Bilet kupowany w Berlinie na przelot liniami AlItalia z Berlina do Addis Abeby kosztuje 1550 Dm. Stosunkowo tanie przeloty oferuje EgyptAir i KLM. Lot Alitalią z Berlina do Addis odbywa się 2 razy w tygodniu. Zmiana rezerwacji lotu kosztuje 100 DM. Uwaga: ! Przy wylocie z Etiopii obowiązuje opłata lotniskowa- 20$ od osoby, a przy korzystaniu z lokalnych połączeń należy zapłacić 10 byrr od osoby. . Na lotnisku czeka nas szczegółowa kontrola- sprawdzają wszystko począwszy od ogólnego bagażu a skończywszy na osobistych rzeczach. Kontrola trwa ok. 30 min. , dlatego należy przyjść na 1 h przed odlotem.

TERMIN PODRÓŻY I KLIMAT
My wybraliśmy przełom sierpnia i września raczej z konieczności. Z pewnością nie jest to najbardziej optymalna pora : na Północy kończy się pora deszczowa i jest dosyć zimno ( ok. 20 C w dzień i ok. 10 w nocy) na południu trwa pora sucha i jest raczej gorąco ( ok. 38 C w Dzień i 25 w nocy). Różnica czasu pomiędzy Polską a Etiopią wynosi +1 h.

SZCZEPIENIA
Profilaktycznie zaszczepiliśmy się na żółtą febrę, WZW typu A i typu B, choć nikt od nas na granicy nie żądał potwierdzenia tych szczepień ani okazania żółtej książeczki. Ponieważ zdecydowaliśmy się na wyjazd na południe się kraju , które bywa dość malaryczne aby nie przywlec malarii do ojczyzny , korzystaliśmy z udogodnień medycyny w postaci co tydzień zażywanej tabletki piroksikanu., choć podobno lepszy jest Larium Zaopatrzyliśmy się również w leki przeciwalergiczne co staje się niezbędne w sytuacji ukońszeń i w odstraszacze komarów o nazwie -Autan, kadzidełka. Na miejscu do kupienia jest lokalny specyfik o uroczej nazwie " Mobil"- prawdziwe świństwo, lecz przyznam bywał niezastąpiony.

WALUTA
Najlepiej zabrać ze sobą gotówkę. Z karty kredytowej można skorzystać jedynie w Addis w hotelu HOLLYDAY INN I W SHERARONIE oraz w biurze lotniczym Ethiopian Airlines .Pozostaje nam zatem korzystanie z czeków podróżnych, lecz jest niekorzystny przelicznik. Kurs 1USD=8,1 BYR, podczas gdy w banku uda nam się dostać za 1USD=8,3 birr. Aby nie brać gotówki na całą trasę warto skorzystać z bankowego internetowego systemu WESTERN UNION, który polega na tym, że po podaniu numeru konta i hasła możemy otrzymać dowolną ilość gotówki nawet w najbardziej zapyziałej dziurze Etiopii.

BEZPIECZEŃŚTWO
Pomimo różnorakich doniesień ostrzegających przed wyjazdem Etiopia należy do dość bezpiecznych regionów świata. Nie zauważyliśmy żadnych oznak toczącej się do niedawna wojny granicznej z Erytreą- fakt nie pojechaliśmy w pobliże granicy. Nie dostrzegliśmy również umierających z głodu dzieci, choć bieda jest przerażająca. Wspomnieć również warto o pewnym drobnym incydencie, który zdarzył się nam w Addis a mianowicie podczas rezerwacji przelotów w Ethiophian Airlines z plecaczka ukradli nam aparat fotograficzny i pomimo obecności wielu osób nikt tego nie zauważył

KONTAKT Z TUBYLCAMI I ZE ŚWIATEM
Och, bywa nader trudny.
Telefony, owszem bywają lecz korzystanie z nich wcale nie jest proste. Nie udało nam się korzystać z karty dzwoniąc do kraju i wątpię czy ta opcja jest w ogóle możliwa . Najlepiej zamówić rozmowę . Koszt 3 min. Rozmowy do Polski wynosi ok. 70 Byra, choć po 21 lub 22 bywa taniej. Internet- w niektórych miastach działają internet- cafe, choć nie sprawdzaliśmy skuteczności tego sposobu połączenia. Co do tubylców z tym też jest różnie. Zazwyczaj prezentują postawę żebraczo- roszczeniową, co bywa dość uciążliwe przy bliższym kontakcie . Często próba nawiązania znajomości ogranicza się do " give me one byra am hungry. I na tym etapie pozostaje. Trudno stwierdzić czy tą sytuację spowodowała bieda czy jest to tylko etiopska mentalność.

ETAPY PODRÓŻY
UWAGA: ponieważ Etiopia Północna była na łamach " Przez Świat" omawiana wielokrotnie większą uwagę poświęcę południowej części kraju.

ADDIS ABEBA
Bynajmniej swym wyglądem nie przypomina raju . Raczej bliżej ma się do piekła. Przywitała nas zimnem , siąpiącym deszczem, setkami lepianek i towarzystwem złodziei.
Komunikacja:
Taksówka z lotniska do hotelu w centrum kosztuje ok. 40 Byra- za cały pojazd podróż trwa 30 min. Taksówka z hotelu na główny plac w Addis kosztuje średnio ok. 10-15 byra. Taksówkę z hotelu w centrum na dworzec autobusowy znajdziemy za 20 Byra- podróż trwa ok. 20 min.

NOCLEGI
Hotel BARO Cena -70 Byra za dwójkę z łazienką z ciepłą wodą hotel jest dość brudna a czasem bywa że śmierdzi, bywają też pluskwy. W hotelu można zostawić w przechowalni za darmo bagaż i wymienić pieniądze po czarnorynkowym kursie lepszym niż w banku -1$= 8,4 Byra. Istnieje możliwość wynajęcia z hotelu dżipa - cena 100$ dziennie wraz z kierowcą. Hotel położony jest w centrum Addis. Hotel WUTMA Cena za pokój 1 osobowy- 54 Byra od osoby. Pokój jest ładny na górze jednak brak jest ciepłej wody. W pokojach na parterze owszem ciepła woda bywa często, lecz pokoje są mało przytulne. W hotelu jest knajpa- dość przyzwoita a ceny nawet przystępne.

POSIŁKI
Restauracja NATIONAL obok hotelu Wutma- bardzo dobre jedzenie i tanio : ryba-7 Byra, kurczak-11, zestaw sałatek- 3byra, zupa- 6 byra, soft- drinki po 2 Byra. Restauracja SUNRISE b. droga, szybka obsługa; ceny ; kurczak pieczony z przystawką -23 Byra od osoby, piwo -5 Byra, zestaw mięs- 25 byra, zupy - 6 Byra

ADDIS - JEZIORO LANGANO
Podróż lokalnym autobusem z ADDIS trwała ok. 5 h .i na trasie Addis SZESZAMENE kosztowała 25 Byra od osoby .Autobus wyjeżdżał o godz . 12 z dworca w Addis i docierał nad Langano o 5 po południu .Nie był o najwyższym standardzie, ale można było przeżyć.
NOCLEGI
Hotel BEKELE MOLA
Cena- 50 Byra od osoby za 4 osobowy bungalow z ciepłą wodą + 30 Byra łapówki za możliwość noclegu- była sobota i brakowało miejsc Możliwość wynajęcia konia i kąpieli w jeziorze- jedynym w Etiopii bez bliharcji.
Posiłki
Na miejscu znajduje się knajpa- ceny dość wysokie wszak to Ich Międzyzdroje. Śniadanie kontynentalne kosztuje 12 Byra, pasta- odpowiednik spagetti- 8 Byra, zupa- 6 Byra.
WSTĘPY
Park Narodowy Abiata- Shala
Cena wstępu do parku wynosi 50 Byra za dwa dni .Park można zwiedzać dżipem, o ile ktoś takowego posiada lub na własnych nogach. My postanowiliśmy spróbować wersję nr.2 a ponieważ zgubiliśmy od razu drogę " spacer zajął nam ok.10 h i zrobiliśmy 30 km. Na dodatek zapomnieliśmy się posmarować kremem z filtrem czego efekty okazały się żałosne. Po części był to wynik własnej głupoty a po części braku życzliwości spotkanych po drodze Chińców, którzy pomimo zaoferowanej wcześniej oferty powrotu wspólnym dżipem nas nie zabrali. W parku spotkać można różne zwierzaki: strusie , antylopy a zwłaszcza mnóstwo ptactwa z czego na uwagę zasługują pelikany olbrzymie i flamingi oraz oczywiście przecudny krajobraz.

SHASHEMENE
Noclegi
Hotel RIFT VELY: cena 35 byra od osoby za dwójkę z ciepłą wodą Posiłki: stek z jajkiem- 12 Byra od osoby, bez jajka o 2 Byra mniej.

ARBA MINCH
Hotel ABAYA: cena 25 Byra od osoby za 1 osobowy pokój z zimną wodą, hotel dosyć głośny bo jednocześnie jest burdelem., [ jest możliwość skorzystania z miejscowych piękności- naprawdę są piękne za jedyne 30 Byra + HIV gratis} pokoje czystością również nie grzeszą. Obok hotelu jest knajpa. Hotel BEKELE MOLA : w Shecha 1,5 km od górnego miasta cena 35 Byra od za 2 osobowy pokój z łazienką ( ciepła woda). Ogromną zaletą tego hotelu jest jest wspaniały taras z widokiem na dwa kolorowe jeziora. Co ciekawe uczestnikiem naszych kolacji na tarasie bywały małpy. W hotelu istnieje możliwość skorzystania z "pralni".
Posiłki
W hotelu BEKELE MOLA można coś przekąsić, choć znam lepsze knajpy w Etiopii. Za śniadanie kontynentalne zapłacimy tu -9 Byra, za pastę - 9 Byra, zupę zjemy za 8 Byra, a porcję mięsa za 16 Byra. O wiele smaczniej i taniej zjemy w knajpie ROSA ..Już za 6 byra dostaniemy tu wyśmienitą rybę z frytkami a za 5 Byra super jajko. Niestety na posiłki trzeba ok. 1\2 h czekać. Generalnie w Arba Minch można zjeść smacznie i dużo, a ceny są umiarkowane. Godne polecenia są z pewnością PASTRY- ichniejsze cukiernie a w nich wspaniała etiopska kawa i pyszne ciasteczka ( w kraju klęski głodu omal nie przytyłam}
ATRAKCJE
Trzeba przyznać, że jest koszmarnie drogo. Wynajęcie łódki na jezioro CHAMO celem obejrzenia skupisk krokodyli kosztowało nas bagatelną sumę 500 Byra za 4 osoby po wielu targach Dodatkową atrakcją był fakt, iż krokodyle miały ze 6 metrów a łódka może 2. I wszystko byłoby dobrze dopóki nie zaczęły wchodzić do wody. Cóż, głupota ludzka nie zna granic.
Wstęp do PARKU NECHISAR kosztował 50 Byra, zaś wynajęcie dżipa, który okazał się starym pick-upem 400 Byra za 4 osoby. Park Nechisar jest przepiękny widokowo i żyje w nim dużo zwierząt: antylopy, dik-dik, zebry, małpy, gazele i niezliczone rzesze ptaków. Niestety zwierzęta są dosyć dzikie i trudno jest je fotografować. I choć podróż pick-upem nie należy do ulubionych z pewnością miejsca tego nie można pominąć. Po drodze z parku można zahaczyć o gorące żródła- wstęp kosztuje 10 byra od osoby ale to żadna rewelacja.

CHENCZA I PLEMIONA DORZE
Rewelacja. !!!. Podróż do Chenczy odbyliśmy trakiem za który zapłaciliśmy po 10 Byra od osoby. Chencza leży na wysokości 2600m.n.pm, więc temperatura w stosunku do Arba Minch jest o parę kresek niższa. Jest też bardziej zielono a widoki są oszałamiające . Podróż trwa ok. 1\5 h. Ale jest warta swojej ceny. Wioska jest bardzo kolorowa a domostwa plemienne ciekawe architektonicznie. WE wtorki u PLEMION DORZE odbywa się market. Naprawdę warto to zobaczyć a może i dokonać drobnych zakupów {szale, chusty, harfy, naczynia do injery}. Targ jest bajecznie kolorowy i przyciąga Dorze z całej okolicy.

ARBA MINCH - KONSO
Na Arba- Minch kończy się asfalt. Dalej można podróżować dżipem- my to zrobiliśmy lub autobusem.{ na trasie Arba Minch - Jinka . Wersji autobus nie znamy z autopsji lecz mówiła nam o niej młoda Norweżka, która w ten sposób podróżowała. Podobno można złapać traka, lecz nas limitował czas i samolot z Jinki.
Jeśli chodzi o wynajęcie dżipa jest to raczej kosztowna zabawa. My swojego negocjowaliśmy 3 dni i w sumie wynegocjowaliśmy toyotę landcruser z kierowcą matołem, który kompletnie nie znał trasy ani angielskiego a dla dodania sobie animuszu żuł czat i pił piwo. .Na dodatek w samochodzie wieźliśmy z 15 karnistrów benzyny , bo przecież na Jince kończy się cywilizacja Cena dżipa dziennie wynosiła 120$ za 4 osoby, i oczywiście od pierwszych negocjacji zmieniała się wielokrotnie- na naszą niekorzyść.. Po wielokrotnym pytaniu się o drogę (choć był jeden skręt w lewo do zapamiętania) dojechaliśmy do Konso , które choć z nazwy jest miastem w niczym go nie przypomina.

KONSO
Noclegi
Hotel- widmo bez nazwy za to z jakim standardem : z wody było 1\2 litra do umycia, z toalety prześliczny czerwony nocnik na środku pokoju, o prądzie można było pomarzyć.Za ów arartament- były tylko jedynki zapłaciliśmy 10 Byra od osoby. Równie rozkoszne były posiłki w postaci tłustych kawałków mięsa w knajpie dalekiej od standardów Hollyday Inn. za cenę 3 Byra.

KONSO - MECHELE - NEW YORK
Z Konso wraz z wynajętym przewodnikiem [ obowiązkowym za 50 Byra od samochodu } pojechaliśmy do wsi Mechele zamieszkanej przez plemiona Konso. Wstęp do wsi jest darmowy za to płaci się po zwiedzeniu starszyżnie jakieś Byry. My daliśmy 30. Wieś jest pięknie położona, z tarasami wokół. Oprowadzał nas wynajęty w Konso przewodnik-warto najlepszy na trasie Po zwiedzeniu Mechele pojechaliśmy do innej wsi plemion Konso, New York czyli Nuark słynie z wspaniałych klifów, sama wieś jest zdecydowanie mniej ciekawa.

WOITA
Przymusowy przystanek na posiłek okazał się strzałem w dziesiątkę. Gdy my spokojnie spożywaliśmy pastę [ jedyne co można było dostać], nasz młody nadaktywny przyjaciel Francuz. poszedł na długi spacer. Rezultatem tej wędrówki było wypatrzenie fantastycznego bazaru plemion TSAMEY, na który po chwili i my się udaliśmy. Bazar zafascynował nas na tyle, że pomimo upału spędziliśmy na nim dłuższą chwilę.

WIEŚ TURMI
Najlepsza rzecz w Etiopii. Niepowtarzalna atmosfera, niezapomniane przeżycie.
Noclegi
Niestety podobnie jak w Konso wybór jest żaden. Za 10 Byra 'apartament' pozbawiony był prądu i wody za to zaopatrzony w nocnik tym razem w kolorze błękitnym. Zresztą w całej wsi Turmi brakuje prądu a i z wodą są kłopoty. Oprócz naszego były i inne hotele lecz wszystkie oferują podobny standard..
Posiłki
Z jedzeniem w Turmi jest marnie. Nam udało się dostać jedynie chleb [ za 2 Byra ]i herbatę, oczywiście jest jeszcze injera, jeśli ktoś przepada za tym specjałem. W Turmi nie można kupić nawet jajek ani napić się kawy . Są za to do dostania coca-cola i fanta po cenie 2 razy wyższej niż gdzie indziej.
Atrakcje
Targ plemion HAMER, odbywa się w każdy poniedziałek i nie wolno go opuścić. Jest bajecznie kolorowy i strasznie egzotyczny. Niestety za zdjęcia pozowane członkowie plemienia Turmi żądają zapłaty, choć generalnie są strasznie mili i towarzyscy. Oczywiście jedyny kontakt werbalny odbywa się w języku plemion co troszkę utrudnia konwersację.

TURMI - JINKA
Trasę długości ok. 200 km. Pokonaliśmy naszym wyśmienitym wehikułem w ciągu zaledwie 6 godzin ( ze 2 razy naprawialiśmy filtr). Po drodze zjedliśmy krótki lunch w postaci smażonej jajecznicy za 5 byra popity fantą aż za 4 byra butelka.

JINKA
NOCLEGI
Ponieważ dojechaliśmy na wieczór do Jinki okazało się ,że w żadnym hotelu nie ma wolnych pokoi. Po wielu poszukiwaniach udało nam się zarezerwować bezimienny hotel za 20 byra od pokoju - komfortową jedynkę z toaletą w dowolnym punkcie pokoju i równie komfortowa łazienką przed wejściem głównym.
Następnego dnia rano opuściliśmy uroczy apartament i zarezerwowaliśmy nocleg w HOTELU GOH- za 35 byra od osoby (same jedynki). Osobliwością hotelu Goh jest to iż bieżąca woda bywa od godz. 12 a prąd w najlepszym razie od 16. W pozostałych godzinach o kąpieli czy wypiciu gorącej herbaty można jedynie pomarzyć. Podobnie jest zresztą w całej Jince. Do dodatkowych atrakcji należy i to że jedyny posiłek, który udało nam się spożyć - warzywną zupę można zamówić dopiero na godz. 18 - a jedyna dostępna dla turystów pastry od roku jest nieczynna.
Jednym słowem Jinka jest doskonałym miejscem na kuracje odchudzającą i tylko patrzeć jak jakiś przedsiębiorczy Etiopczyk zorganizuje tu " farmę piękności"
POSIŁKI
Jak już wspomniałam w Jince do jedzenia nie ma prawie nic .Rano z braku wody w knajpach dostać można jedynie soft- drinki, [ po 3 byra] póżnym popołudniem udało nam się zjeść jajko, którego cena zmieniła się w ciągu doby 3 krotnie.{od 5 do 8 byra).Chcieliśmy też zamówić kurczaka lecz najbliższy wolny termin, w którym mogli go nam przygotować był za 3 dni.
ATRAKCJE
Okolice Jinki są widokowo piękne . Naprawdę warto udac się na krótki spacer, by podziwiać unoszące się porannym świtem mgły i fantastycznie zielony krajobraz.
Samo miasteczko nie należy do najpiękniejszych, lecz ma typowy afrykański powolny rytm, w którym godzina oczekiwania na posiłek nikogo nie dziwi a można powiedzieć że należy wręcz do dobrego tonu

JINKA- MURSI
Spotkanie z plemieniem Mursi należy do nie lada atrakcji. Z perspektywy czasu uważam że było to niezwykle silne przeżycie choć nie wiem czy w pozytywnym znaczeniu. tego słowa.
Aby dostać się tam z Jinki należy wynająć dżipa. ,[ wraz ze strażnikiem,] który trasę Jinka - wioska Mursi pokonuje w 3 godziny. Mursi przywitało nas dość osobliwie :po prostu cała wioska z krzykiem wyległa na ulicę zwartym kordonem otaczając samochód. Po chwili zdecydowaliśmy się opuścić naszą bezpieczną oazę i wyjść naprzeciw uzbrojonym w kałasznikowy wojownikom. Niestety kontakt z Mursi okazał się bardzo powierzchowny. Oprócz zrobienia kilkunastu zdjęć - za 3 byra każde -[ podobno stanieli od zeszłego roku ] nie udało nam się bliższej zaprzyjaźnić i kontakty pozostał raczej na poziomie werbalnym. W drodze powrotnej spotkała nas jeszcze jedna niespodzianka ; na polnej ścieżce którą jechaliśmy Mursi ustawiło bramę i aby się wykupić musieliśmy sfotografować całą rodzinę Mursich.- 3 byra od głowy

PARK MAGO
Wizyta u Mursich tak nas wyczerpała, iż park Mago zwiedziliśmy bardzo powierzchownie. Ze zwierząt udało nam się zobaczyć jedynie małpy gerezy, które nasz widok zwiewały jak szalone, jakieś Antylopy i kupę słonia, świadczącą podobno o niedawnym pobycie tego osobnika w tych stronach, zaś radosny pomysł Francuza, by pościgać słonie w buszu wydał nam się dość abstrakcyjny. Wstęp do parku Mago kosztuje 50 byra za samochód + dodatkowa opłata za strażnika 30 byra.

JINKA- ADDIS ABEBA
Trasę z Jinki do stolicy Etiopii odbyliśmy samolotem Etiopskich linii lotniczych. Lot trwał 2 godziny i kosztował 87$ od osoby. Wszystko byłoby w idealnym porządku , gdyby nie fakt, że samolot w Jince startuje z pastwiska , na którym godzinę wcześniej pasą spokojnie się krowy. No ale pomimo początkowych obaw udało nam się szczęśliwie wylądować w deszczowej Addis i tak nasza część południowo- etiopskiej przygody dobiegła końca.


Więcej tego typu raportów znajdziesz w książce "Przez Świat" - patrz: TRAVELBIT



do: spis treści RAPORTY


(c) www.etiopia.pl - www.travelphoto.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone !